Projekt UC84 to szeroka nowelizacja Prawa energetycznego, która ma dostosować polski system do rosnącego udziału OZE, wymogów unijnych i napiętego bezpieczeństwa dostaw. W praktyce spór toczy się wokół trzech osi: zakresu władzy regulatora i ministra, sposobu finansowania bezpieczeństwa systemu oraz tego, jak szybko i na jakich zasadach biznes może rozwijać nowe modele wytwarzania i sprzedaży energii.
Kontrowersje koncentrują się m.in. na: nowych kompetencjach Prezesa URE wobec uczestników rynku, zasadach przyłączania źródeł OZE i linii bezpośrednich, a także na mechanizmach zarządzania elastycznością i rezerwą mocy. Dla zarządów i managerów ds. energii to nie jest dyskusja akademicka - od brzmienia poszczególnych artykułów zależy bankowalność projektów, ryzyko regulacyjne i przewidywalność kosztów w perspektywie 10-15 lat.
W uzasadnieniu UC84 rząd kładzie nacisk na bezpieczeństwo dostaw i stabilność KSE. To odpowiedź na dwa realne problemy: szybki przyrost mocy wiatrowych i fotowoltaicznych oraz rosnące obciążenie sieci przesyłowych i dystrybucyjnych. Operatorzy wskazują, że coraz częściej muszą redukować generację OZE, aby utrzymać parametry pracy systemu. Nowelizacja wzmacnia więc narzędzia, które mają umożliwić im aktywniejsze zarządzanie źródłami i odbiorcami - od elastyczności po zarządzanie ograniczeniami w sieci.
Po drugiej stronie stoją inwestorzy i odbiorcy przemysłowi, którzy od kilku lat budują strategie na autokonsumpcji, liniach bezpośrednich i umowach PPA. Obawiają się, że część zapisów UC84 może w praktyce zablokować lub spowolnić rozwój tych modeli pod pretekstem dbałości o system. Spór nie dotyczy samej idei bezpieczeństwa - większość uczestników rynku zgadza się, że jest konieczne - lecz sposobu jego finansowania i stopnia ingerencji regulatora w relacje pomiędzy prywatnymi podmiotami.
Dla firm z sektora przemysłowego, centrów logistycznych czy dużego retailu kluczowy jest los przepisów dotyczących linii bezpośrednich i modeli wytwarzanie+zużycie poza tradycyjną siecią. Linie bezpośrednie pozwalają powiązać zakład z farmą OZE z pominięciem części opłat sieciowych. To realne narzędzie redukcji kosztów energii i emisji CO2, a więc ważny element strategii ESG i przewidywalności budżetu energetycznego.
Kontrowersje wokół UC84 wynikają z obawy, że licencjonowanie linii bezpośrednich, dodatkowe kryteria techniczne lub szeroki uznaniowy luz decyzyjny organów mogą zamienić ten instrument w martwy przepis. Jeżeli procedury wydłużą się do kilkunastu miesięcy, a ryzyko odmowy pozostanie wysokie, banki zaczną inaczej patrzeć na finansowanie takich projektów. Z perspektywy dyrektorów finansowych i CSR oznacza to, że scenariusze zakładające wysoki udział taniej zielonej energii z własnych źródeł mogą wymagać korekty, a zwroty z planowanych inwestycji ESG staną się mniej przewidywalne.
UC84 rozszerza uprawnienia Prezesa URE i innych organów wobec uczestników rynku energii. Wśród zapisów, które budzą dyskusje, znajdują się m.in. nowe obowiązki sprawozdawcze, możliwość głębszej ingerencji w warunki świadczenia usług oraz szerszy katalog narzędzi sankcyjnych. Z punktu widzenia państwa to odpowiedź na coraz bardziej złożony system: rosnącą liczbę wytwórców, magazynów energii, agregatorów i odbiorców aktywnych.
Przedsiębiorcy obawiają się jednak, że rozbudowany nadzór może zwiększyć niepewność biznesową. Im więcej decyzji pozostaje w gestii regulatora, tym trudniej zbudować stabilne modele finansowe na 15-20 lat, a właśnie taki horyzont przyjmuje większość projektów OZE i infrastrukturalnych. Nie chodzi wyłącznie o wysokość kar. Dla zarządów spółek energetycznych i odbiorców energochłonnych kluczowe jest to, czy można przewidzieć, jak regulator zinterpretuje przepisy w sytuacji konfliktu między interesem systemu a interesem pojedynczej instalacji lub odbiorcy.
Dla managerów CSR i ESG projekt UC84 nie jest wyłącznie tematem prawniczym. Zmiany w Prawie energetycznym przekładają się na to, w jakim tempie i na jakich zasadach firmy mogą realizować cele klimatyczne, w szczególności redukcję emisji w zakresie 2 (zakupiona energia) i częściowo 3 (łańcuch dostaw). Ograniczenie możliwości budowy linii bezpośrednich lub utrudnienie długoterminowych PPA może podnieść jednostkowy koszt redukcji emisji. W praktyce każda tona CO2 usunięta z bilansu firmy może stać się droższa, co wpływa na opłacalność projektów raportowanych w sekcjach "E" i "S" raportów ESG.
Równocześnie UC84 może wzmocnić presję na poprawę ładu korporacyjnego w obszarze zarządzania energią. Firmy, które wcześniej traktowały temat strategii energetycznej jako uzupełnienie działu zakupów, będą musiały włączyć ryzyko regulacyjne do pracy komitetów audytu, rad nadzorczych i zespołów odpowiedzialnych za controlling. Tam, gdzie dotąd wystarczało proste KPI "udział energii z OZE", pojawi się potrzeba analizy scenariuszy: jak zmiana modelu rozliczeń, opłat sieciowych lub dostępu do sieci wpłynie na marżę, konkurencyjność oferty i relacje z kluczowymi interesariuszami.